Twój mózg lubi ryby w każdej postaci! Omega-3 i omega-6.

Fińskie badanie przeprowadzone na 3660 kobietach i mężczyznach w wieku powyżej 65 roku życia wykazało, że spożywanie co najmniej raz w tygodniu ryb bogatych w fosfor i kwasy omega-3, takich jak: łosoś, tuńczyk, anchois, śledź, makrela i sardynka, zmniejsza o 13 % ryzyko cichego udaru mózgu. U tych, którzy jedli je trzy razy w tygodniu, wyniki podniosły się do 26 % w porównaniu z osobami, które spożywały te ryby sporadycznie. Wszystkie te ryby pojawiają się w naszym jadłospisie pod różnymi postaciami, jako ryby świeże, mrożone, wędzone, z puszki czy panierowane. 

Świeże ryby najlepiej przygotować bez dodatku tłuszczu, wybierając delikatne metody przyrządzania, aby zachować ich dobre dla zdrowia składniki odżywcze. 

Ryby mrożone zachowują swe składniki odżywcze, ponieważ mrożenie nie zmienia składu produktu. 

Konserwy rybne (sardynki, tuńczyk, makrela… ) dostarczają wiele wartości odżywczych. Ryby w oleju zawierają zawierają jednak znacznie mniej kwasów omega-3 niż ryby w sosie własnym, ponieważ składniki odżywcze migrują do tłuszczu, który bardzo często ląduje w zlewie… Dlatego warto jeść konserwy rybne, ale najlepiej jest wybierać ryby w sosie własnym. 

Ryby wędzone również pozostają cennym źródłem kwasów omega-3. Zawierają jednak dużo soli, dlatego lepiej zachować umiar. 

KWASY OMEGA-3 I OMEGA-6 – POJEDYNEK 

Kwasy Omega-3 muszą zmierzyć się z kwasami omega-6. Dlaczego? 

Po pierwsze dlatego, że kwasy omega-6 są również ważne dla organizmu jak kwasy omega-3. 

Po drugie dlatego, że do metabolizmu kwasów omega-6 potrzeba tego samego enzymu co do omega-3. Zadaniem enzymów jest metabolizowanie, czyli przetworzenie substancji, tak aby organizm mógł ją przyswoić. Enzym zawsze faworyzuje omega-6, uważa że są ważniejsze. W rezultacie, jeśli nasza dieta jest zbyt bogata w kwasy omega-6, cierpi na tym metabolizm omega-3. I traci na tym mózg. By takiej sytuacji zaradzić należy zachowywać w diecie odpowiednie proporcje między omega-3 i omega-6. Nad tą kwestią zastanawiało się wielu badaczy i doszli do wniosku, że idealny stosunek kwasu omega-6 do omega-3 wynosi 5:1. W praktyce daleko nam do tego, bo ta proporcja wynosi 10:1. Co najeży zrobić? 

Zmniejszyć spożycie kwasów omega-6. Nie jest to łatwe, bo te małe złośliwe kwasy omega-6 ukrywają się w prawie każdym produkcie: w zbożach, mięsie, w oleju słonecznikowym i kukurydzianym… Należy więc przystopować trochę z tymi produktami i składnikami, aby przywrócić równowagę na korzyść kwasów omega-3 i ułatwić organizmowi ich optymalne wykorzystanie. 

Ponieważ oleje są dobre dla zdrowia, należy jak najlepiej łączyć ich zalety. Miej zawsze w kuchni trzy rodzaje olejów: jeden bogaty w kwasy omega-6 (słonecznikowy), drugi bogaty w kwasy omega-3 (orzechowy, rzepakowy) i trzecie bogaty w kwasy tłuszczowe jednonienasycone (oliwa z oliwek).